księga gości


2006
marzec
2005
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
wrzesień
sierpień
lipiec
maj
kwiecień
marzec





Jestem tutaj...

BLOG























mass-turbo



...
Nie mam czasu na pisanie.

Nie nauczyłem się jeszcze tego robić jedną ręką, w stanie ciągłego erotycznego podniecenia.
2006-03-14 13:14:21 skomentuj (4)


mass-turbation of mass-turbo
Zauważyłem u siebie, że z biegiem lat moje preferencje seksualne stają się coraz bardziej specyficzne - do strzelania nie wystarczy mi jakaś durna rozkładówka z playboya czy też nędzny pornosik. Moje orgazmy są coraz bardziej uwarunkowane specyficznymi gustami, rączka nie pracuje już przy każdej nagiej dupencji - czy też przy ubranej, bo dla mnie odpowiednio dobrany ubiór również bywa często okazją do strzału :-). Ile to panienek nieświadomych szło sobie ulicami, ścieżkami, chodnikami, nie wiedząc że właśnie ktoś sobie robi dobrze marząc o nich...chociaz może i niektóre się domyślają że prowokują i lubią tak robić...trudno powiedzieć :-)

Najbardziej chyba kręci mnie jeśli laska którą widzę gdzieś, na fotkach czy na jakimś filmiku należy do moich znajomych - to się zdarza, zwłaszcza odkąd zacząłem dla przyjemności robić zdjęcia. Robię różnego rodzaju zdjątka różnym kobitkom i potem produkuję duże ilości plemników przy tak zrobionych podniecających fotkach. A jeśli jeszcze taką kobitkę uda mi się poderwać to...mmm...sama rozkosz...w wielu wydaniach :)

Trochę zakłamane te polski kobiety. Kiedy im mówię po co mi sa fotki często się bulwersują i zaczynają dziwnie na mnie patrzeć. Jakby nie było wiadomo że większość facetów ślini się przy fotkach ładnych modelek i na pewno często się rozładowywują przy bardziej podniecających albo przynajmniej marząc o nich. A niektóre głupie gąski otwierają szeroko oczy i dostają jakichś zasranych dołów jak im tłumaczę do czego foty ich w różnych pozycjach służyć będą. Ehh...




2005-09-02 13:11:32 skomentuj (3)


holiday sperm
To nie tak, że nie mam o czym pisać. Ostatecznie nie byłbym sobą gdybym codziennie nie strzelał nasieniem dalej niż widzę :) Ale czy każdy mój wytrysk jest wart uwiecznienia? Czy opisywać każdą okoliczność podczas której przeżyłem ekstazę? Gdybym to robił, notki pojawiałyby się z taką częstotliwością, że ludzie nie nadążaliby z czytaniem :)

Lato, wakacje, to okoliczności przyrody i tego...niepowtarzalnej nie brakuje. Co i rusz jakaś cudowna kobieta odsłania tak wiele i powoduje sztywnienie które domaga się natychmiastowej fachowej pomocy :)

Czasami jest kiepska pogoda, to wtedy utrwalam sie na solarce. Opala mnie bardzo słabo, ale właścicielka chodzi czasami w body...to co, mam z takiego widoku rezygnować? Solarka stojąca, to wchodzę do środka i jadę przez 15 minut. Z trudem nadążam, bo ja to lubię robić o wiele dłużej, ale świadomość że ona tam za ścianą coś robi a ja tutaj marzę o niej sprawia, że jakoś się wyrabiam w czasie. Jedyny problem jest zawsze z zakończeniem, bo przecież nie będę dochodził na lampy, jeszcze coś popsuję...:)
2005-08-15 10:48:47 skomentuj (1)


Holiday cum
Wakacje...dużo orgazmów...opiszę niejeden...kiedy już uznam że nazbierało się za wiele...na razie cieszę się słońcem i tym, że kobiety odsłaniają tak wiele...:>
2005-07-10 00:35:50 skomentuj (3)


I'll touch my dick gently.
Biorac pod uwage pore roku, budzenie sie hormowow i tym podobne, postanowilem jak najwiecej wykorzystac ten sprzyjajacy czas i oprozniac zbiorniczki regularnia i tak aby sprawilo to jak najwiecej przyjemnosci. Co prawda dla mnie zawsze jest to przyjemnosc, ale stwierdzam stanowczo, ze dodatkowa radosc plynie z niecodziennych i wyjatkowych sytuacji, dajacych dodatkowa podniete radosnemu tryskaniu.
Bardzo podnieca tzw. spontan.
Zaprosilem jedna ze swoich znajomych do przemilej knajpki krakowskiej, gdzie przy dobrym piweczku gadalismy o wszystkim i o niczym - czarujacy wieczorek, bedacy nadzwyczaj milym sposobem spedzania wolnego czasu.
Co prawda nigdy ze soba nie krecilismy, ale odkad to jest to dla mnie jakakolwiek przeszkoda?
Na szczescie siedzielismy we wnece sciennej gdzie nikt nas nie mogl dostrzec a i w sali gdzie te wneki sie znajdowaly akurat nie bylo nikogo. Czegoz mozna chciec wiecej? Niedbalym ruchem, w srodku rozmowy rozpialem gacie, wydobylem go na swiatlo dzienne, jedna reka ja przygarnalem troche do siebie, druga zas zaczalem sobie robic dobrze...
Przyznam ze zaskoczenie bylo spore, ale - co ciekawe - nie wyczulem specjalnych oporow mojej rozmowczyni w ogladaniu tego jedynego w swoim rodzaju show...moze dlatego, ze znamy sie nie od dzis i niejedno wie o nizej podpisanym.
A ja nakrecony sytuacja - knajpka, miejsce publiczne jakby nie bylo, dziewczyna, z zainteresowaniem wpatrujaca sie w moje przyrodzenie, rytmicznie masturbowane ma reka...coz, nie czekalismy dlugo na final. Alez sie pospuszczalem, coz to byla za radosc dla ciala i duszy :)

Przyznala potem, ze czegos takiego nikt przy niej jeszcze nie zrobil, nie w takim miejscu i nie w takich okolicznosciach.

Coz, nie kazdy jest mna i nie kazdy by sie na cos takiego powazyl...i nie kazda kobieta by szczerze przyznala, ze tak naprawde to sie przyjemnie oglada. Tacy juz jestesmy. Boimy sie wlasnych odczuc i potrzeb, broniac dostepu do nich za pomoca zle rozumianej moralnosci i szacunku do samego siebie.



2005-06-03 22:14:35 skomentuj (5)


Steamy windows from sexual excitement
Jako że trochę się spóźniłem, będzie dłuższa notka.

Poprzedni temacik tak samo się nazywał bo miałem pisać właśnie o tym o czym teraz napiszę...ale przyszło mi wtedy do głowy żeby opisać swój właśnie zakończony przelotny związek. A tematu notki już nie zmieniałem, no to teraz zacznijmy podejście drugie z tytułem identyko.

Jedną z przyjemniejszych rzeczy dla mnie, które mnie podniecają jest mój własny specyficzny ekshibicjonizm - do tego jeszcze dojdę, bo mam na tym polu pewne osiągnięcia (ale to już temat na kolejną notkę). Na razie chcę jedynie opisać mój ostatni eksperyment, można powiedzieć "pół-ekshibicjonistyczny".

Podjechawszy samochodem, stanąwszy na ciemnym osiedlowym parkingu wyciągnąłem interes i powoli masturbowalem się, patrząc na przechodzące oświetlonym pasażem laski - a niektóre były naprawdę świetne i sexy. Niezwykle obfity orgazm osiągnąłem przy dośc ładnej brunetce całej ubranej na biało, w obcisłych spodenkach eksponujących jej pupkę.
Mniam. :)

Filozofując na temat powyższego przeżycia, stwierdzam, iż ciekawi mnie niezmiernie co by jedna z drugą 'podnietką' powiedziała, jakie myśli przeszłyby jej przez głowę gdyby mnie tam spostrzegła. Bo najpewniej usłyszawszy o czymś takim albo przeczytawszy (na blogu na przykład) stwierdziłaby że to ciekawe i interesujące doświadczenie, może nawet - podniecające. Ale będąc tam na miejscu byłoby raczej bardziej prawdopodobne, że zostałbym po prostu uznany za zboczeńca, jedynie był taką laskę przestraszył i spłoszył - i miałbym szczęście gdyby z komórki któraś nie zadzwoniłaby po gliny.
Dlaczego tak uważam? Dlatego, że kobiety potrafią przejawiać niesłychaną hipokryzję, zwłaszcza w przypadku własnych potrzeb seksualnych. Ile to razy już osoba płci żeńskiej mówiła, że lubi sex, eksperymenty, nowe lepsze wrażenia, że ma swoje fantazje seksualne które ją bardzo kręcą...
Ale kiedy próbowałem ją przekonać aby starała się urzeczywistnić swoje pragnienia napotykałem na opór, strach, reakcją była ucieczka.

Kurwa! Ucieczka przed swoimi największymi pragnieniami i marzeniami! Zapewne nie raz udało się komuś coś takiego w kobietach zauważyć i nie tylko o sferze seksu tu mowa. Czy ktoś zrozumie płeć piękną????? Po jakiego grzyba, po kiego chuja macie tylko marzyć i śnić o czymś, bez starań o zdobycie tego w rzeczywistości?????

Jak wiadomo kobiety również nie za bardzo rozumieją męskie potrzeby i nie do końca aprobują niektóre męskie próby zaspokajania ich. Dla kobiety to trzeba się zakochać, mieć "Tego jednego jedynego" i wtedy, tak, owszem, kobieta zrobi wszystko, będzie wyuzdana, namiętna, sexy, będzie świntuszyć i brać udział w różnych erotycznych grach, yeah, dziesięc orgazmów na minutę i te rzeczy.
O tak, ale będzie to się działo tylko wtedy jeśli będzie robić to dla swojego umiłowanego partnera. Bigamii kobieta nie znosi, odrazą ją to napełnia, choćby jednak dała się uwieść, skusić i był to najpiękniejszy seks jaki w życiu przeżyła, zawsze potem ma te swoje zawszone wyrzuty sumienia. Nie wiem czy każda tak ma, lecz przynajmniej ja nie spotkałem żadnej która by była inna.

Toteż z całą pewnością mówię - moje podniecenie i moje opisywane wielokrotnie na blogu orgazmy...są być może podniecające dla czytających to bab teraz (chociaż i tutaj róznie bywa). Ale gdyby któraś była tam obok, spostrzegła mężczyznę w samochodzie, zaspokajającego się z oczami wlepionymi w jej biust i/lub zadek, reakcja byłaby na 99 procent inna.
A gdyby któraś poczuła że ją to jednak podnieca, szybko by to w sobie zagłuszyła. Bo wy takie właśnie jesteście...monogamiczne, uczuciowe, zagłuszające swoją seksualność na wszelkie możliwe sposoby.

Któregoś dnia zgrzybiała staruszka u schyłku swych dni przemyślawszy całe swe długie, nudne życie i niepodjęte wyzwania, zaczęła płakać. Bo tak naprawdę nie przeżyła niczego, nie odczuła pełni życia, nie zachłysnęła się nim - zbadała jedynie jego obrzeża i cofnęła się w popłochu.
A potem było już za późno.

Carpe Diem i lepiej się z tym streszczać.

2005-05-10 16:31:20 skomentuj (7)


Steamy windows from sexual excitement
No cóż...ostatnio wydarzyło się coś dziwnego...mianowicie zostałem rzucony zanim zdążyłem rzucić! Po kilku pettingach i jednym sexie laska zmieniła zdanie...kurde....nie to żebym się specjalnie przejął, w końcu brak zaangażowania uczuciowego to podstawa dla ambitnego życia sexualnego. po prostu się trochę zdziwiłem tą sytuacją, zawsze musiałem kombinować jak tu się pozbyć dziewczyny a tutaj sama odchodzi i to przynajmniej i dwa, trzy stosunki płciowe za wcześnie. Dziw nad dziwy, chyba się starzeję :>

UWAGA: SZYBKOŚĆ POJAWIANIA SIĘ NOWYCH NOTEK JEST WPROST PROPORCJONALNA DO ILOŚCI KOMENTARZY POD POPRZEDNIMI!!!

(powiedzmy że to moja słabość - lubię wiedzieć że ktoś mnie czytuje) :)
2005-04-16 14:11:40 skomentuj (8)